Album z okazji urodzin mojej najmłodszej chrześniaczki

Album czekał baaardzo długo na skończenie…nabierał mocy urzędowej :). Julka z siostrą i rodzicami byli u nas na majówce  w 2008 i na pamiątkę zrobiliśmy kilka zdjęć, a  żeby gdzieś nie przepadły w czarnej dziurze wywołałam i wkleiłam :)

Tagi: , , , ,

  • Digg
  • Del.icio.us
  • StumbleUpon
  • Reddit
  • Twitter
  • RSS
Read Comments

Kartka z okazji 18-tych urodzin

Mój najstarszy chrześniak stał się dorosły. Teraz czekam na zaproszenie na ślub… albo nie, może najpierw na inaugurację zakończenia studiów :)…mam nadzieję, że pójdzie. Ta kartka tak na szybkiego była zrobiona po to żeby było w co wsadzić prezent :)

Tagi: , ,

  • Digg
  • Del.icio.us
  • StumbleUpon
  • Reddit
  • Twitter
  • RSS
Read Comments

Zaproszenia na chrzest

Ależ się przy nich narobiłam, czasu było jakoś mało, wydawało mi się , że spokojnie zdążę i zdążyłam, ale już bym takiego maratonu nie chciała. Na szczęście się podobały. Przy kwiatkach narobiła się moja mama, dziękuję Mamusiu :), a papier był z zestawu dziecinnego z davercraft  kupionego w  www.scrapart.pl

Tagi: , , , , ,

  • Digg
  • Del.icio.us
  • StumbleUpon
  • Reddit
  • Twitter
  • RSS
Read Comments

Majówka w Warszawie – Zoo

Warszawskiej majówki cz. 2.

Zabraliśmy Maję do zoo. Do tej pory oprócz kotków , piesków i rybek raczej nie widziała zwierzątek na żywo i jakie było jej zdziwienie jak zobaczyła małpkę niosącą na plecach swoją dzidzię, a potem radości nie było końca dopóki te zachwyty jej nie zmęczyły tak bardzo, że nawet wielbłąd był jej obojętny. Pewnie niewiele będzie z tej wycieczki pamiętała, ale tak się cieszyła, że miło było na nią patrzeć. Teraz na kolejny długi weekend jedzie zobaczyć zwierzęta domowe…kury, krówki, świnki  itd.

  • Digg
  • Del.icio.us
  • StumbleUpon
  • Reddit
  • Twitter
  • RSS
Read Comments

Majówka w Warszawie

Wybraliśmy się na majówkę do Warszawy. Maja miała po raz pierwszy odbyć podróż pociągiem, udało nam się zdążyć przed problemami w PKP, i poznać swoją Prababcię. Już od wejścia na dworzec Maja była zachwycona, wreszcie to co na obrazkach w książeczkach zobaczyła na żywo, czyli ciuchcię i caaały pociąg. Oczywiście spanko, zabawa, jedzonko w pociągu, na wszystko był czas, a 6 godzinna podróż okazała się i dla nas i dla Mai całkiem fajna. Oczywiście u Prababci Maja czuła się jak u siebie i zachwycona była psem , który nie bardzo ją lubił, bo Pusia okazała się  bardzo zazdrosna. Wyjazd do Wa-wy nie mógł by się odbyć bez zwiedzania, więc wybraliśmy się na starówkę, i do ZOO (zdjęcia z ZOO będą później). A powrót do domu? Na dworcu największą frajdą były ruchome schody, jeździłyśmy nimi przez pół godziny w tą i z powrotem, a w pociągu 1/3 drogi Maja przespała. Tradycyjnie weekendy szybko mijają, i ten niestety też był jakiś krótki :)


Fast Tube


Fast Tube


Fast Tube


Fast Tube

  • Digg
  • Del.icio.us
  • StumbleUpon
  • Reddit
  • Twitter
  • RSS
Read Comments

Majowy słownik

Nasza Maja jak każde dziecko w jej wieku zaczyna sobie gaworzyć, oczywiście w sobie znany tylko sposób. Nam jednak udaje się wyłapać kila wyrazów, które są charakterystyczne a ich znaczenie można odnaleźć w rzeczywistości. Jest to bardzo zabawne w jednocześnie zaskakujące jak tak małe dziecko szybko się uczy. Poniżej kilka wyrazów ze słownika Mai, wyrazy te będziemy sukcesywnie uzupełniać:

kawa – ka
aniołek – ajo
żabka – apka
kąpiel – kapu
okulary – oku
apaszka – apa
auto – bum bum
Maja – mija
tata – taaaaaaaaa lub tatii
gołąbek – gobu
nie mam – mam z rozłożonymi rączkami ;-)

  • Digg
  • Del.icio.us
  • StumbleUpon
  • Reddit
  • Twitter
  • RSS
Read Comments

Maja choruje …

Dawno nie pojawiały się nowe zdjęcia Mai ale postaramy się to nadrobić. Dziś paczka zdjęć z dni kiedy Maja nam chorowała. Nie wiedząc dlaczego Maja w święta dopadła gorączka i silny kaszel. Przez 3 dni utrzymywało się 39 °C i mimo podawanych leków na zbicie gorączki i okładów temperatura spadała niewiele po czym znowu wracała do poziomu wyjściowego. Maja pierwszy raz miała taką „akcje” więc bidulka nie wiedziała do końca co się z nią dzieje i jak to małe dziecko chciała wychodzić na spacer jak co dzień. Jak widać na zdjęciach była padnięta ale chodziła po klatce schodowej wte i wewte.  A po 3 dniach gorączka sama zniknęła ;-) bez podawania antybiotyków, które przepisał nam lekarz z przechodni, która pełniła dyżur w święta.

  • Digg
  • Del.icio.us
  • StumbleUpon
  • Reddit
  • Twitter
  • RSS
Read Comments