GP F1 Węgry – Hungaroring
Niebawem bo 12 sierpnia będę obchodził moje 30-te urodziny i z tej okazji moje kochanie postanowiło mi zrobić niezapomniany prezent. Jako, że od niepamiętnych czasów jestem fanem formuły jeden (pamiętam gdy zaczynał Szumi, tragiczny wypadek Senny, lata świetności Prosta i Hilla) to zawsze marzyłem aby poczuć tą atmosferę wyścigów od podszewki. Po prostu aby być na torze i obejrzeć wyścig na żywo. Mówią, że marzenia się spełniają tylko wtedy gdy się mocno w nie wierzy – czy wierzyłem? Trudno powiedzieć ale jedno jest pewne, spełniło się ;-) i to dzięki mojej Beni.
Knuła spisek za moimi plecami, wiedzieli wszyscy oprócz mnie ;-) heheh JUPIEEEEEEEE ale było super. Wolne treningi, kwalifikacje, wyścig i podium na wyciągnięcie ręki. Emocje były tak duże, że na twarzy co chwilę był albo uśmiech, albo łzy i znowu uśmiech. Mógłbym opisywać to co się działo na torze godzinami, ale po co … trzeba tam być aby poczuć ten ryk silników, który przeszywa każdą cząstkę ciała ;-)
Fakt prezent urodzinowy – niezapomniany ;-) a do tego jeszcze zwiedzanie Budapesztu, który nocą jest również cudny jak wyścigi za dnia.
Więcej zdjęć możecie zobaczyć pod tymi adresami F1 na torze oraz F1 Budapeszt.

Benia w raju
Podczas urlopu w Irlandii Benia miała jedną misje odwiedzić sklepy Skrapowe, co jej się udało podczas wycieczki po Belfaście. Na 6 Pottingers Entry znaleźliśmy sklep Forgetmenot Papercrafts, w którym Benia zniknęła na ponad 1h. Sama twierdzi, że mniej :-) ale czas zrobienia zdjęcia i godzina wydruku na paragonie mówi swoje ;-). Heheh trzeba było widzieć jej minę, jak dziecko, które weszło do lasu lizakowego i nie wie od którego lizaka zacząć. Pełna wypieków i rumieńców szamotała się po małym Skrapowym Raju. A zobaczyć jej minę przed wejściem do sklepu – BEZCENNE.

Scrap z okazji urodzin Babci Grażynki
Tak właściwie to mój pierwszy „profesjonalny” scrap. Co prawda profesjonalny, to za duże słowo, ale to co ze scrapami robiłam kiedyś to ….historia :).W rodzinie jest już tyle moich kartek, że czas na nowy sposób wysyłania życzeń.
Wykorzystałam kwiatki i piękny papier zakupiony w blog.decou.pl z kolekcji Christmas Magic Funcy Pants oraz drugi kupiony w scrap.com.pl z kolekcji… nie pamiętam jakiej :), do tego przydały się listki i „falbanka” wycięte z puncherów na spotkaniu w decou, dzięki dziewczyny, pieczątka z http://polpomp-shop.colop.com/pl/.
Walentynkowa niespodziewajka ;-)
Pyszną Walentynkową niespodziankę przygotował Misiek :), upiekł sam te piękne , smaczne ciasteczka, cały dzień wczoraj kombinował , żebym nie weszła do kuchni, a ponieważ trzymam się od niej z reguły z daleka, a jeszcze jak dłubię przy swoich pracach, a dłubałam, bo dostałam w prezencie nowe papiery, to do kuchni nie dotarłam. Pachniało, owszem…smacznie pachniało…wiedziałam że ciasto, ale jakie….:) niespodzianka się udała :)
Notatnik dla Horacego
Moja siostra Horacy ma urodzinki w pierwszy dzień świąt, ma fajnie bo jest już „duża”, a nadal dostaje prezenty w święta :). Zazwyczaj wysyłam kartki z życzeniami, tak to jest, kiedy prezent za granicę przesłać nie jest łatwo i dość kosztownie. Tym razem pomyślałam, że może zrobię coś trwalszego, co może jej się przyda i zrobiłam notatnik na przepisy kulinarne. Wykorzystałam wstążki, cekiny itp oraz wycinki z kolorowej gazety. Ciekawe czy są w nim już jakieś przepisy? Polecę w czerwcu na kontrol….i może coś dopiszę :)
Świąteczne pakowanie
Tak wiem, że święta już dawno poszły w zapomnienie, no chyba, że w styczniu odczuwamy braki w pensji styczniowej, która zazwyczaj przychodzi przed świętami i wtedy bardzo się przydaje…i w styczniu też by się przydała, ale jest już tylko wspomnieniem…..hihihih….ale ja nie o tym, tylko o tym, że radosna twórczość przerabiania zużytych opakowań dopadła mnie przed świętami, w coś trzeba było zapakować prezenty, więc poszperałam w szufladzie i zrobiłam kilka torebek i ….pewnie są już w koszu, ale taki jest los naszych prac :)








Candy u mamine.pl